Podróże

Szrenica

Szrenica

Wielokrotnie już zabierałam się na wycieczki z moim bratem, który od czasu do czasu służbowo jeździ po Polsce. Kiedyś co chwilę dopytywałam się, czy gdzieś się wybiera. Dzisiaj mój brat przychodzi lub dzwoni żeby poinformować mnie, gdzie tym razem jedzie. A ja oczywiście za każdym razem jadę z nim.

Wyjazd do Szklarskiej Poręby, tak jak ostatnio większość moich wyjazdów, był bardzo spontaniczny. Wstałam, spakowałam buty trekkingowe, energetycznego batona i ciepłą herbatę, i gotowa do drogi czekałam przy samochodzie tuż przed 6 rano.

O 9 byłam już na szlaku prowadzącym na liczącą 1362 m n.p.m. Szrenicę. Pogoda była wręcz idealna na spacer po górach, było chłodno ale świeciło piękne słońce, którego ostatnio tak bardzo mi brakuje. A skrzypiący pod nogami śnieg wprawił mnie w typowo górski klimat. Tutaj zima jest do zaakceptowania.

Szrenica

Szrenica

Rzut oka na Wodospad Kamieńczyka…

Szrenica

i ruszam w dalszą drogę.

Szrenica

Szrenica

Szrenica

Szrenica

Szrenica

Szrenica

Szrenica

Szrenica

Widok ze szczytu wynagrodził męczący spacer pod górę. Szrenica zdobyta!

Szrenica

Obóz rozbity. Termos z herbatą w dłoń, do tego przepyszny baton i zasłużony odpoczynek.

Szrenica

Szrenica

Szrenica

Szrenica

Szrenica

Szrenica

Szrenica

Szrenica

Szrenica

W drodze powrotnej postanowiłam zahaczyć o jeszcze jeden wodospad. Pokonanych kilka kilometrów przez las i takie przeszkody.

Szrenica

A wszystko po to, żeby podziwiać Wodospad Szklarki.

Szrenica

Po więcej zdjęć zapraszam Was na mój profil na Instagramie.

Dodaj komentarz