Lifestyle, Rozwój

Czego nauczyły mnie studia?

 Czego nauczyły mnie studia?

Wczoraj zakończyłam swoją 5-letnią przygodę ze studiowaniem. To był niewątpliwie trudny czas. I chociaż nie jestem pewna, czy chcę pracować w swoim zawodzie, to jestem przekonana o tym, że studia to była dobra decyzja. Uroków studiowania jest wiele i każdy, kto miał okazję spróbować studenckiego życia z pewnością wie co mam na myśli.

Studia niewątpliwie nas rozwijają i to na wielu płaszczyznach. Nie mam na myśli jedynie poszerzania wiedzy z dziedziny, którą wybraliśmy ale też rozwój osobisty. Nowe doświadczenia, trudne sytuacje i poznani ludzie dają nam cenne lekcje, które zostają z nami na zawsze.

Czego nauczyły mnie studia?

1. Odpowiedzialności – za siebie i to, co robię. Studia to czas, kiedy rodzice niewiele mogą już wskórać. Niczego za nas nie załatwią, ich usprawiedliwienie napisane na kartce, nie zostanie uwzględnione, a kiedy przyjdą kłócić się o sprawiedliwość w ocenianiu, nikt nie będzie z nimi rozmawiał. Jeśli się nie nauczę i nie zdam egzaminu, jeśli nie będę chodziła na zajęcia czy zapomnę o swojej prezentacji, to tylko ja poniosę za to konsekwencje. Muszę sama przypilnować daty ważności legitymacji, terminów składania dokumentów czy godziny egzaminu. Wzięcie odpowiedzialności za siebie to niezwykle cenna lekcja jaką wyniosłam ze studiów.

2. Umiejętności interpersonalnych – w czasie studiów niemożliwe jest unikanie ludzi. Koledzy i koleżanki w grupie, panie w dziekanacie czy wykładowcy, to osoby, z którymi spotykamy się codziennie. Trzeba więc nauczyć się nawiązywać z nimi kontakt, rozmawiać, współpracować, prosić o pomoc, słuchać, odmawiać, rozwiązywać konflikty a czasem też negocjować. Studia to idealne miejsce do doskonalenia tych umiejętności.

3. Olewania tego, co mało istotne – są rzeczy ważne i ważniejsze. Nie zawsze nauka i egzaminy muszą być na pierwszym miejscu. Życie nie kręci się tylko wokół studiowania. Czasami trzeba odpuścić, pójść na imprezę, pobawić się i na chwilę zapomnieć o zbliżającym się kolokwium. Odpoczynek jest ważny, nawet w trakcie sesji, a czy to naprawdę aż tak ważne, że dostaniemy tym razem niższą ocenę..? Jeśli w grę wchodzi nasze dobre samopoczucie, to ja zdecydowanie wolę przed egzaminem przeczytać dobry kryminał, szczególnie jeśli to co w notatkach niewiele wniesie do mojego życia.

4. Nie ma rzeczy niemożliwych – nie ma sprawy, której nie da się rozwiązać. Zawsze można się dogadać i znaleźć sposób, żeby coś załatwić. Nierzadko przyda nam się to, o czym pisałam w punkcie drugim. Te umiejętności potrafią zdziałać cuda. Każdy egzamin da się zdać i każdy przedmiot da się zaliczyć. Może nie zawsze zrobimy to za pierwszym razem (chociaż mi przez całe studia nie zdarzyła się żadna oficjalna poprawka ;)) ale zawsze znajdzie się sposób żeby dostać wpis w indeksie. Wykładowcy to też ludzie, pamiętajmy o tym!

5. Wiary we własne możliwości – w ciągu tych 5 lat studiowania napotkałam na dziesiątki trudności. Sterta książek do przeczytania na egzamin, plik notatek pisanych jakby w obcym języku do nauczenia na koło, załatwianie spraw w dziekanacie czy zdobycie książki, którą trzeba przynieść na zajęcia a dostępna jest tylko w jednej bibliotece w kraju, to tylko niektóre z nich. Z każdą poradziłam sobie świetnie. To umocniło mnie tak bardzo, że dziś już wiem, że poradzę sobie z każdą przeciwnością.

Jestem przekonana, że gdyby nie studia, zdobycie tej wiedzy i tych umiejętności zajęłoby mi znacznie więcej czasu.

Czego nauczyły mnie studia?

Czego nauczyły mnie studia?

Zapraszam Was na mój profil na Instagramie 🙂

Dodaj komentarz